Od nocy z 12 na 13 stycznia trochę czasu upłynęło i emocje związane z przyznaniem nagród ociupinkę opadły. Dlatego dopiero dziś dokonam subiektywnej oceny kreacji z tej uroczystości.
Muszę przyznać się do chorobliwego uwielbienia imprezy zarówno wręczenia Globów jak i Oskarów, po pierwsze bo zawsze obstawiam i typuję filmy ,a po drugie bo kocham cieszyć oko wieczorowymi toaletami gwiazd. Rok rocznie aktorki prześcigają się w prezentacji najnowszych sukni od wielkich kreatorów. My maluczcy nie musimy zbytnio przejmować się czy jest to kreacja z kolekcji Armani prive czy Dior od couture. Wystarczy, że ocenimy, która gwiazda idealnie dopasowała suknię do swojej urody, temperamentu i figury. Osobiście jestem rozczarowana kreacją Julii Roberts od duetu Dolce i Gabbana. Pamiętam jej przepiękną toaletę od Valentino z Oskarów w 2001 roku i muszę powiedzieć, że na ostatnich Globach wyglądała jak swoja własna służąca.
Zobaczcie same.
Julia Roberts Oscary 2001
Julia Globy 2014. Ten rękawek 3,4 wygląda jakby był przykrótki i sprawia,
że góra wydaje się ciężka do tego mocno tapirowany kok i mamy "ciotkę klotkę".
Sandrę Bullock objechano w internecie za tę kreację,
a mnie właśnie podoba się , fantastyczny dekolt wydłużający szyję ,
prosta fryzura sprawiają, że gwiazda wygląda świeżo i lekko.
Amy Adams w tym zestawie kolorów,
w połączeniu z fasonem wyglada chudo i niezdrowo,
plus za dziewczęcą fryzurę.
Naomi Watts ubierała się chyba w pośpiechu
bo fason troszkę tuszuje jej idealne kształty,
a nawet zniekształca sylwetkę.
Maria Manueros świetnie dobrała kolor sukienki
i fason, a koński ogon
podkreślił jej młodzieńczy urok.
Heidi chyba zerwała zasłonę z okna.
U Mili Kunis "wszystko gra".
Suknia dodaje blasku oryginalnej urodzie aktorki,
a fryzura nie walczy o pierwszeństwo z kreacją.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz