Translate

niedziela, 29 grudnia 2013

Wielki gala doprawiona szaleństwem.

Witam!
A co zrobić gdy czeka nas tak zwane "Wielkie wyjście"?
Bal, raut, przyjęcie to zawsze duży stres dla kobiety i ogromne wyzwanie. Ja do takich wyjść podchodzę z przymrużeniem oka. Rozumiem powagę sytuacji, ale nie zapominam, że sylwestrowa noc musi być podszyta magią i szaleństwem. Przecież  coś się zamyka, zazwyczaj uważamy to za coś gorszego od tego co może nastąpić. Otwiera się za to nowy rozdział życia, biała karta nowego roku, którą możemy dowolnie zapisać. Ta wiara w to że, z nadchodzącym czasem możemy zrobić to co nam się rzewnie podoba, sprawia że radocha ciśnie się sama na usta.
Wracając do powagi bali i rautów jedyne co mogę doradzić to "spuśćmy trochę powietrza" i dajmy ponieść się kreatywnemu świrowaniu. W tą jedną noc można pozwolić sobie na coś, czego normalnie byśmy nie założyły ,ale co tam raz się żyje. Ile razy miałaś ochotę założyć wielką, balową suknię z piórami? Ile razy marzyłaś o bombkowej ,krótkiej spódnicy? A może klasyczna suknia z wydłużanym tyłem? To jest ten wieczór kiedy możesz wszystko i wszystko ujdzie Ci płazem!!!!
 Zapraszam do uwolnienia wyobrażni i szampańskiej zabawy w odjazdowych ciuchach!!!!!
Szczęśliwego Nowego Roku!!!! 
 Niech każdy nadchodzący dzień będzie dniem spełniania!!!!
Pozdrawiam Ju.


 Najpierw odlotowe buciki.



















czwartek, 26 grudnia 2013

Balowanie w obcej skórze.

Witam!
 Najedzeni i napici ,obsypani podarkami, w szampańskich humorach możemy zacząć planować Sylwestra.
 Dziś miałam okazję prześledzić zdjęcia z naszych zabaw sylwestrowych i muszę przyznać ,że pomysłów nigdy nam nie brakowało. Tak naprawdę w zabawie sylwestrowej wcale nie chodzi o kreację ,makijaż ,buty czy dodatki. Podstawą udanej imprezy są trzy filary: Zgrana paczka, świetna muzyka i smaczna zakąska. Z naciskiem na zgrana paczka co znaczy ,że ludzie którzy zbiorą się w jednym miejscu i czasie powinni posiadać to samo wyczucie żartu,  ten sam smak muzyczny i dużo luzu. Tego ostatniego coraz bardziej nam jako społeczeństwu brak. Kłopoty czy rozterki różnorakiej natury nie omijają nikogo. Tylko od nas zależy czy w ten jeden magiczny, wieczór zepsujemy sobie na własne życzenie zabawę ,staniem smętnym w kącie, udręczaniem się krawatem zaciągniętym pod szyję, czy rozpamiętywaniem chłopaka ,który zapomniał o randce.





 Takie były nasze początki, dziś niektórych osób  już nie ma z nami i właśnie to jest motorem dla dalszego organizowania super zabaw. Poczucie upływającego czasu jest  dojmujące, a świadomość, że niedługo i nas zmiecie z tego padołu  jeszcze bardziej nakręca mnie do działania.
 Za każdym razem  wymyślamy inny temat przewodni , ale i tak po pół nocy stroje zaczynają zmieniać właścicieli i to jest najbardziej zabawne. Bo kto widział klowna skrzyżowanego z rycerzem. Przy naszych transformacjach klonowanie owiec to pikuś.







Fantastyczne w tych hulankach jest również to, że bezwarunkowo łączy pokolenia.  Nie ważne ile masz lat jak czujesz bluesa to czujesz :)







 Kochani bawcie się puki macie na to siłę i ochotę ,a wierzcie mi troski i kłopoty które nastąpią potem, zawsze będziecie mogli rozwiać wspomnieniami z tego jedynego w swoim rodzaju wieczoru.
Pozdrawiam Ju. 


poniedziałek, 23 grudnia 2013

Przełamując serce na pół.

Witam!
w przeddzień Wigilii ,najważniejszego wieczoru roku. W domach już gary grają na kuchni, zapach ciasta buszuje nawet w piwnicy, a pierogi mnożą się jak grzyby po deszczu.
 To czas przychylny dla wszystkich potrzebujących bo w atmosferze świąt każdy jest bardziej skłonny do darowania tego czy owego. I to właśnie denerwuje mnie zawsze. Patrząc na twarze zadowolonych z siebie darczyńców, którzy chcą nam dać lekcje współodczuwania robi mi się słabo. To nie sztuka raz w roku zdobyć się na wysiłek jednorazowej pomocy.
 Mnie tez zdarza  się w tej kwestii być leniuchem. Mimo to zawsze chętnie korzystam z okazji darowania tego czego mam tyle żeby się podzielić, albo w nadmiarze.  Bo to nic nie kosztuje. Żeby zostać dawcą szpiku wystarczy wypełnić kwestionariusz i wysłać próbkę śliny. Jeśli chcę podarować swoje organy, wypełniam tyko zgodę . I to jest sztuka dzielenia się dla leniwych, ale można.  Dla tych, którzy chcą namacalnie pomóc wystarczy rozejrzeć się dookoła.  Nie trzeba wielkich kroków, ludzie potrzebujący są naprawdę całkiem blisko, żyją na marginesie naszego życia.
 U nas tradycją jest pomoc "człowiekowi z działek", na których mieszka z małym synkiem. Zawsze dostają potrawy świąteczne i słodycze. Chcę podkreślić z całą mocą , nasi sąsiedzi są dla nich równie hojni, to akcja naszej ulicy. Robimy to nie tylko z okazji świąt ,całym rokiem mogą liczyć na jedzenie z naszej strony. Trzeba tylko zmusić się do wysiłku, a nie tłumaczyć samemu sobie, że jesteśmy tak zabiegani iż nie mamy czasu. Być może kiedyś to my będziemy potrzebowali pomocy, poprzez dzielenie się, zwiększamy nasze szanse na to, że i nam wtedy ktoś pomoże.
 Przełamując nasze serca na pół i obdarowując innych tak na prawdę robimy sobie prezent. Poczucie spełnienia dobrego uczynku jest lepsze od niejednej błyskotki. Sprawia, że uczłowieczamy się i świat wokół nas staje się, choćby na chwilę lepszy.
Zdrowia , spokoju i ciepła ze strony najbliższych, tego Wam życzę w te święta.
Pozdrawiam Ju.






piątek, 20 grudnia 2013

Kucyki górą.

Witam!
 Jak często zdarza Ci się stanąć przed lustrem, z podłym nastrojem, rozwichrzonym włosem i frustracją pod tytułem : "Co zrobić z tymi kudłami?".
 Ten kto wymyślił kucyka czy popularnie zwany "koński ogon" powinien chyba dostać Nobla.
Prostota wykonania tej fryzury i moc odmładzania  lica, to największe atuty tego uczesania.
Głowimy się często, zwłaszcza przed wielkim wyjściem nad misternym uczesaniem, fikuśną fryzurą, a to łatwe w wykonaniu uczesanie jest niezwykle eleganckie i doskonale współgra, z nawet najbardziej wyrafinowaną kreacją. W zasadzie można powiedzieć , że im bardziej szalona jest nasza suknia tym bardziej klasyczne powinno być uczesanie. Zawsze należy pamiętać o zachowaniu równowagi ,aby "nie przesolić"
i nie popaść w karykaturę.
Dziś chcę wam pokazać moją, kochaną Ewę w tym uczesaniu. Moim zdaniem dodało jej dziewczęcego, niewinnego uroku.
Poniżej również wielkie gwiazdy, które  kochają kucyki.
Pozdrawiam Ju.















 Nie ważne czy z grzywką czy z przedziałkiem po środku.
 W każdej wersji spełnia swoje zadanie - dodaje uroku!!!







czwartek, 19 grudnia 2013

Krągłości w przeżroczystości.

Witam!
Święta tuż ,tuż sylwester za progiem, a nam do domu zagląda stare, dobre krawiectwo.
Niby jesteśmy zapatulone w materiał od szyi po kostki, a mimo to odsłaniamy rąbka tajemnicy. Łączenia i wstawki tiulowe czy też koronkowe to hit tej jesieni i zimy.  Małe czarne z takimi elementami to ukłon w stronę Channel i jej  kreatywnej myśli. Niby skromnie, niby przyzwoicie, a jednak wszystko kipi sexapilem. Podoba mi się ten rodzaj kuszenia. Nie zawsze wszystko musi być od razu zaserwowane na tacy. Taka zabawa w "kotka i myszkę" czasem może nieżle podgrzać nawet najbardziej mrożną atmosferę. To trochę jak odpakowywanie prezentów świątecznych . Ciekawość sięga zenitu a Ty chcesz już papier rwać w strzępy. Polecam te fasony gorąco bo tuszują to co ma być zakryte, a wystawiają na pokuszenie to co warte grzechu.
Zachęcam do ostatnich łowów nie tylko w sklepach, ale również w  sklepach z odzieżą z drugiej ręki. Tam teraz duży wybór prawdziwych skarbów. A może ktoś pokusi się o własną produkcję, wystarczy dobry pomysł i chęć.
Oto moje propozycje.
Pozdrawiam Ju.











 Gwiazdy Hollywood już spacerują po czerwonych dywanach,
 w kuszących koronkach i tiulach.





A i nasza gwiazdka Anna Czartoryska wie co w modzie piszczy.






niedziela, 15 grudnia 2013

Do zobaczenia przy świątecznym stole.

Witam !
Tak spędzaliśmy ten świąteczny czas w zeszłym roku!
Przy świątecznym stole zasiedli przyjaciele ,rodzina. Atmosfera była cudna.
Ledwie się obejrzeliśmy a znowu stoimy przed tym fajnym momentem. Rok zleciał wyjątkowo szybko może, dlatego że był bardzo intensywny i dużo się działo. Przede wszystkim powstał ten blog. Nie zakładałam ,że ktokolwiek zajrzy do niego. To co nakręcało mnie do założenia go, to chęć zrobienia wreszcie tego co sprawi mi przyjemność, co obudzi we mnie inwencję twórczą ,co wyrwie mnie z letargu codzienności. 
Chciałam zrobić sobie psychoterapię za jego pomocą ,potem pomyślałam ,że może jest ktoś taki jak ja, kto też potrzebuje zmiany . Zmiany na lepsze nie ważne, że dotyczy ta zmiana wyglądu , od czegoś trzeba zacząć. Można powiedzieć "wygląd? to takie błache" ja wiem, że wygląd stanowi o odbiorze naszej osoby przez innych ludzi, może zachęcić do bliższego nas poznania , a może też od tego odstręczyć. Na pewno da szansę na bliższy kontakt i możliwość odsłonięcia swojego intelektu, pasji , zainteresowań. Wszystko zaczyna się od zewnętrznego postrzegania człowieka. Często oceniamy kogoś przez pierwsze 20 sekund tylko na podstawie tego jak wygląda, zanim jeszcze wypowie choć jedno słowo.
 Po pół roku pisania tekstów, zabawie w fotografa, makijażystę, czasem nawet fryzjera, widzę w tym działaniu sens. Wszystkie rozmowy, które odbywały się podczas tych spotkań stanowiły dla mnie ogromne żródło inspiracji , dało szansę na poznanie kobiet z zupełnie innej strony.
Dziś wywiązała się ciekawa wymiana smsowa na temat pisania listów do Św .Mikołaja, koleżanka stwierdziła, że ja to chyba mam wszystko czego mi trzeba. To prawda!!!
Jedyne czego mogłabym sobie życzyć na następny rok to możliwość dalszej współpracy z tymi wszystkimi, fajnymi kobietami, z którymi kontakt dał mi ogromną satysfakcję, jak również szansy na poznanie nowych ciekawych osób, które odważą się na zmiany ze mną.
I w tym miejscu chcę podziękować z całego serca dziewczynom , dzięki za odwagę , zmysł poszukiwaczy skarbów i pomoc. Dzięki Wam ten blog istnieje.
Dziś wszystkie moje bohaterki tu razem.
Parę dni mnie nie będzie, mam nadzieję, że uda mi się coś skrobnąć jeszcze przed świętami. 
Do zobaczenia przy wigilijnym stole.
Pozdrawiam Ju.























































środa, 11 grudnia 2013

Kobaltowy atak.

Witam!
Do tej pory na bankietach, koktailach i balach królowało nieśmiertelne trio: czerń ,biel i czerwień. Te kolory zawojowały wszystkie wybiegi i sprawa wydawała się być przesądzona w kwestii  palety barw na jesień i zimę. A tu nagle zaskakuje nas, w środku sezonu kobalt. Kolor, który
jest bardzo uniwersalny, może być użyty w codziennej odzieży, nawet wierzchniej ( piękne płaszcze) jak i na bale ,koktaile ,czy przyjęcia. W perspektywie mamy uroczyste kolacje wigilijne i może to jest pomysł na fajną kreację do świątecznego stołu.
Moja bohaterka postawiła na kobaltową sukienkę z aplikacjami cekinowymi, z czarnych kwiatków. Wybór fryzury był oczywisty, w tym sezonie królują lużne koki i upięcia ,zrobione jakby od niechcenia. Są one dziewczęce i nadają powabu każdej twarzy.
 Nie bez znaczenia są również dodatki - długie kolczyki z kryształkami i bransoletka. Makijaż delikatny w odcieniach wrzosu i fioletu, przełamany zimnym brązem, uwypukla naturalną barwę oczu.
 Mówi się ,że niebieski to trudny kolor , a mnie się wydaje, że jest to barwa która uszlachetnia. Nie na darmo mówią - " niebieski - królewski".
Doskonale wyglądają w nim zarówno brunetki jak i blondynki.
Przedstawiam Wam dziś moją bohaterkę w kobalcie, a na deser gwiazdy, które również nie mogły odmówić sobie tego koloru.
Pozdrawiam Ju.











 Gwiazdy w kobalcie.