Dziś złamię zasady i zamieszczę nie nasze zdjęcia ,bo dziś chcę opowiedzieć Wam o moich idolkach.
Są to kobiety,które mają wiele osobowości i wiele postaci różnych w sobie ,tak jak każda z nas. Często wbijamy się w jedną rolę tylko dlatego ,że nie mamy czasu czy ochoty odkrywać siebie na nowo. Zazwyczaj jest nam żle z tą ,która do nas przywarła i tkwi, zamiast zmienić się i dać nam poczucie różnorodności ,dać nam możliwość odkrycia w sobie kogoś kogo do tej pory może nie znałyśmy, a może troszkę bałyśmy się wyciągnąć na światło dzienne.
Grace Kelly
Specjalnie wybrałam to zdjęcie. W pamięci mas to chłodna ,elegancka dama ,zasiadająca na królewskim tronie w Monaco. Zawsze nienagannie ubrana i umalowana, zawsze idealnie dobrane dodatki ,to kobieta która dyktowała ówczesne trendy w modzie. Jednak na tym zdjęciu można dostrzec kogoś innego. Kobietę o dużym sexapilu, kobietę magnetyzującą wzrokiem, intrygującą i zmysłową. Można powiedzieć ,że jest to obrazek daleki od królewskiego wizerunku, ale jakże pociągający, osobiście uwielbiam to zdjęcie .
Monika Belucci
Tej kobiety również nie trzeba specjalnie przedstawiać. Mnie powaliła w filmie "Malena" ale myślę ,że każdy sam powinien ocenić jej kreację aktorską. To zdjęcie również wybrałam przewrotnie ,dlatego że Monikę kreuje się na symbol sexu , niewiele jest zdjęć, na których możemy dostrzec jej inne oblicze, dziewczyny która jest trochę zagubiona, niewinna.Ta kobieta ma w sobie tajemnicę...
Marlyn Monroe
Tej Pani chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Czytam właśnie kolejną biografię Marlyn i nadal dochodzę do wniosku, że nikt jej już nie pozna do końca, miała wiele twarzy. Mimo, że wrzucono ją do worka z napisem "Sexy" i pokazywano jako kociaka - symbol sexapilu w niemal dziecięcym wydaniu, nosiła w sobie czar i elegancję damy, nieodparty urok kobiety z klasą co potwierdza to zdjęcie. Dla mnie jest kwintesencją kobiecości w stu odsłonach, kiedy chciała była miłym dziewczątkiem z sąsiedztwa ,kiedy indziej kobietą fatalną, czy lubieżną uwodzicielką, potrafiła jak mało kto przeżywać transformacje z doskonałym skutkiem.
Tilda Swinton
Na koniec kobieta, która przeważnie postrzegana była jako "brzydal" , "facet w damskim ciele". Nikt nie podważa jej dorobku ,bo jest aktorką perfekcyjną ,jej warsztat to majstersztyk. Gorzej było z pokazywaniem jej jako kobiety pięknej. Dla mnie właśnie to ewidentny przykład tego ,że kobiecość to nie powierzchowność, ale to coś co tkwi pod skórą, każda z nas to ma .To tylko kwestia użycia odpowiednich środków do wydobycia tego na zewnątrz. Może to zabrzmi banalnie,ale piękno jest w nas, tylko od nas zależy czy odkryjemy je przed światem czy nie. Czasem potrzeba do tego odwagi, czasem pomocy. Jedno mogę zagwarantować brzydota w damskim wydaniu nie istnieje.
Pozdrawiam Ju.




















