Translate

środa, 30 października 2013

Wojna majtek.

Witam !
Na ostatnim, damskim wieczorku ,dyskutowałyśmy zawzięcie na interesujący temat. Mianowicie,zaczęłyśmy się zastanawiać ile wysiłku wkładamy w to żeby wyglądać dobrze nie tylko na zewnątrz, ale jak ogromną wagę przywiązujemy  również do bielizny. Wszystko oczywiście po to ,żeby przede wszystkim sprawić przyjemność facetom.  Zapytałam  jak kwestia męskiego przyodziewku wygląda wśród  moich znajomych i wtedy zasypał mnie grad gorzkich żali, a  nawet zabawnych historii. Usłyszałam o tym jak wiele wysiłku czasem trzeba włożyć by nie prysnął czar chwili, gdy facet już zrzuci okrycie wierzchnie .Czasem to co się  kobiecie objawi jest wstanie doprowadzić do śmiechu największego smutasa. Bo po pierwsze dziura w skarpecie, po drugie, gacie tak rozciągnięte ,że na upartego wcale nie musi ich zdejmować,a po trzecie podkoszulek nosi jeszcze świeże ślady sosu pomidorowego. Masakra, od razu wiadomo co robił  gdy my gorliwie depilowałyśmy nogi i malowałyśmy paznokcie. On po prostu umilał sobie oczekiwanie wcinając pizzę. Gnamy po siłowniach ,jogach, pilatesach, a wieczorem mamy taki oto widok:


 Panowie, wy też możecie nas zaskoczyć wieczorem w łóżku ,my też oczekujemy widoku cieszącego nasze oko, nas też potrafią podkręcić wasze " fatałaszki". Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie.
Po prostu czasem trzeba się przełamać i wejść do tego sklepu z bielizną .
 Tak na marginesie ,to wydaje mi się ,że łatwiej wam buszować w naszych stanikach niż samemu dobrać fajne gatki.
Życzę odwagi i samych, upojnych nocy:)
Pozdrawiam Ju.




 Moje propozycje





















wtorek, 29 października 2013

Mój przyjaciel - blue jeans.

Witam!
Dziś kilka słów o jeansach.
Każda z nas ma przynajmniej jedną parę w szafie. Ratują  z opresji ,kiedy nie wiesz co na siebie włożyć, zawsze są pod ręką.
Problemem jest za to znalezienie tych idealnych. Sama często goniłam po sklepach  w poszukiwaniu, takich w których nie tylko wyglądałabym dobrze, ale również czułabym się komfortowo.
Największe męki przeżywałam zaraz po porodzie ,waga była daleka od ideału ,a nie bawiło mnie ubieranie się w portki w stylu "cioci - babci". Ratunek znalazłam w jednej z sieciówek, która miała w swojej ofercie duże rozmiary w różnych fasonach. To nieprawda ,że jeansy to strój tylko dla szczupłych dziewczątek. Najważniejsze to znależć krój idealny dla swojej figury. Modelki spotykamy tylko na wybiegach,a życie toczy się na ulicach ,w autobusach ,czy pracy, tak  więc wygoda to pierwszy wyznacznik dobrych spodni. Zaraz za nim plasuje się kształt naszej pupy no i nogi. Muszę z całą stanowczością stwierdzić  jeansy kochają szpilki ,zwłaszcza kiedy nie masz 180cm wzrostu i rozmiar oscyluje w granicach 40 up. To połączenie doskonale wysmukla i wydłuża optycznie nasze kończyny.Częstym błędem jest dobór długości nogawki, najczęściej spotykam się z przykrótkimi.
To powoduje efekt odwrotny bo radykalnie nas skraca i wyglądamy wtedy "Przysadziście". Odwieczne pytanie o  stan spodni: wysoki czy biodrówki? Również należy rozważyć indywidualnie. Wysokim stanem możemy troszkę wyszczuplić talię ,a biodrówki świetnie leżą na dziewczynach o "chłopięcych" bioderkach.
Nogawki wąskie dla szczuplaków, ale za to klasyczne "Regular" czyli prosta nogawka, dla wszystkich.
Te szczególnie polecam bo fantastycznie wysmuklają sylwetkę i potrafią dodać nawet kilka centymetrów w połączeniu ze szpilkami.
Jeansy to twór wieczny, to twór dla każdej kobiety.Nie ważne czy masz piętnaście lat czy pięćdziesiąt, w nich zawsze będziesz czuła się dziewczęco i wygodnie ,bo i o wygodę tu chodzi. 
Pozdrówka Ju.























poniedziałek, 28 października 2013

Rozterki Lolitki.

 Witam!
Wczorajsze popołudnie zapamiętam na długo.  Miałam okazję na chwilę "zatopić się" w świecie nastolatek ,posłuchać  co dzieje się w główkach i serduszkach tych jeszcze               " nieopierzonych ptaszków". Przy   tej okazji cofnęłam się pamięcią do swoich przeżyć wieku młodzieńczego i nie dało się przejść obojętnie nad różnicami pokoleniowymi ,nie tylko w sferze wyglądu,  ale również w podejściu do życia.
Wiek dojrzewania to trudny moment  zarówno dla rodziców jak również dla nastolatek ,wydaje mi się ,że właśnie dziewczyny mają większy problem z ogarnięciem własnego "ja" niż chłopcy. Oni są jeszcze trochę "do tyłu" na tym etapie życia,a  one rozpoczynają właśnie walkę o swoją kobiecość i tu zaczyna się problem.
Niko od momentu podjęcia decyzji o imprezie osiemnastkowej ,ruszyła do sklepów w poszukiwaniu idealnej kreacji. Pierwsze rozterki dotyczyły tego czy ma to być sexy sukienka czy raczej dziewczęca, jak wiadomo według nastolatki te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczają.
Po długich debatach postawiła na modne w tym sezonie połączenie czerni i bieli. Do kompletu dorzuciła fajne czarne botki ,oczywiście na szpilce. To ciekawe ,że dla młodych dziewczątek symbolem prawdziwej kobiecości jest szpilka. Choć w tak młodym wieku sam spacer na wysokich obcasach stanowi dla nich wielką trudność ,nie wspominając już o jakiejkolwiek zabawie. No ale cóż osiemnastkę ma się raz.
Wczoraj przyszedł czas na makijaż, przyznam szczerze ,że było to dla mnie wyjątkowo wyczerpujące zajęcie. Bo  o ile w kwestii sukienek dziewczyny pewnie określały co jest sexy a co dziewczęce, to w ,kwestii makijażu chciały tak zwanego "dwa w jednym". Czyli ma być sexy ,ale dziewczęco, oko niby  przydymione ,ale tak nie za bardzo. Kreski nie za duże ,ale też nie za małe. nie za grube ,nie za chude itd.
"Śmieszno i straszno" to chyba najtrafniejsze określenie tego wieczoru.
Myślę ,że dziewczyny stoją na rozdrożu , mają ogromny apetyt na życie, chcą chwytać wszystkie chwile naraz, chcą przeżywać każdą emocję do końca.  Miotają się od super samicy do wiotkiego dziewczątka ,próbując połączyć to co jest niemożliwe do połączenia. Każdy etap w życiu nastolatki to kolejny krok ku kobiecości i nie da się tego żadną siłą czy sposobem przyspieszyć. 
Cofnęłam się pamięcią do swojej imprezy z okazji wkroczenia w dorosłość i muszę powiedzieć ,że może z racji wychowania ,a może z takich a nie innych czasów, miałyśmy z koleżankami w sobie dużo pokory i niezwykle wdzięczne byłyśmy za jakąkolwiek pomoc ze strony naszych mam czy sióstr. Dziś nastolatki prezentują bardziej roszczeniowe podejście do życia, wydaje im się że wiele rzeczy po prostu im się należy. 
 Mnie również czeka okres dojrzewania synów i wiem ,że to też nie będzie łatwe, ale mam świadomość tego iż dorosłe życie wyprostuje każdego i nieważne czy jest do miotająca się "Lolitka" czy kawaler "z mlekiem pod wąsem".
Poniżej dziewczyny tuż przed wyjściem na pierwszą ,dorosłą imprezkę:) 
Pozdrawiam Ju.




NIKO



















ANIA




















sobota, 26 października 2013

Czas na mix.

Witam!
Przed moim wyjazdem bawiłyśmy się w kolory - czarny ,czerwony ,biały. Myślę ,że dziś przyszedł czas na mixowanie.
Nie tylko barw ,ale również kształtów, linii.
Moda  daje nam do ręki świetne narzędzie jakim jest manipulacja konstrukcjami.Wielcy krawcy znają te sztuczki od lat ,ale teraz mamy możliwość  same poukładać klocki na  naszej figurze. Dobrze dobrana geometria materiału może zdziałać cuda. Wyszczupli nawet najbardziej obfite kształty ,doda sexapilu i stworzy nas na nowo. Zwieńczeniem tego dzieła musi być obowiązkowo w tym sezonie "krwawa szminka" i czarna kreska, na porcelanowej twarzy, to trend obowiązujący bezwarunkowo.
Sama lubię "czarno- biały świat na sobie" , życie dostarcza nam tylu "szarości - niejasności", że czasem dobrze wiedzieć co jest czarne, a co białe, tej pewności moje kochane Wam życzę .
Pozdrawiam Ju.






















 Przykład dobrze dobranej długości i fasonu do figury.






Tak sobie wyszczuplamy talię i skupiamy uwagę na fajnym dekolcie.





 A to nasza ,rodzima gwiazdka - mistrzyni graficznego wyszczuplania:)







czwartek, 24 października 2013

Lizbona - miasto kolorów wyzwolonych.

 Witam!

Wróciłam właśnie z miejsca zupełnie niezwykłego. Lizbona to miasto kolorowych ptaków - kobiet ,które są wyzwolone nie tylko w kwestii stroju.
Mnie jednak najbardziej interesowało to co króluje na ulicach i wystawach sklepów. Muszę powiedzieć ,że kobiety południa potrafią odważnie łączyć barwy i style, czasem na pierwszy rzut oka nie do pogodzenia. No bo kto sobie wyobraża babeczkę odzianą w kurtkę puchową i kapelusz słomkowy? I nic w tym stroju nie razi ,to niesamowita umiejętność komponowania ciuchów ekstremalnych. Na dodatek nie wygląda to wcale tandetnie ,lecz stylowo i z klasą.
 Ulica lizbońska prezentuje bogatszą paletę kolorów od wystaw ,gdzie mimo nadal panującego ciepła, zawitała już zima. Dominują szarości i czerń no i oczywiście hit tego sezonu czyli peleryna w stu odsłonach. Takie wdzianko warto mieć w szafie ,bo jest eleganckie i wygodne.
Nawet turystki zadają tu szyku, poniżej przedstawiam wam te, które przykuły od razu moją uwagę.
Pozdrawiam Ju.


 Kapelusz słomkowy i puchówka pasują:)



Kobieta kolorystycznie wyzwolona.




Francuska turystka ,nawet na szlaku turystycznym ubrana gustownie.






 Natomiast japońska turystka  chętnie mi pozowała. Ubrana już w kolor jesieni.






 Peleryna w roli głównej.





sobota, 12 października 2013

Szukając wrażeń.

Kochani!
Opuszczam was na tydzień . Jadę szukać nowych pomysłów, inspiracji no i wrażeń. Człowiek tak naprawdę jest zbudowany z emocji jakich dostarcza życie, mam wrażenie czasami, że te odczucia, które mieszkają w nas są naszym największym skarbem. Nie wyobrażam sobie ,że ktoś miałby mnie odrzeć z moich doznań i stanów "paranormalnych" ,one są integralną częścią mnie. Tak naprawdę z wszystkich wyjazdów przywożę ,zazwyczaj plecak wypchany wrażeniami i spostrzeżeniami. I wierzcie mi ,że wbrew pozorom nie są to "materiały lotne", potrafię po latach przypomnieć sobie kolor sukienki damy, siedzącej pod kościołem w Barcelonie, czy smak porto wypitego w Porto,a nawet  aromaty wydobywające się z dziesiątek pizzeri w Neapolu.  Kocham zapach lasu kaszubskiego, widok na jezioro w Łapalicach i chłodną bryzę o świcie na plaży w Brzeżnie. Dla mnie to cenniejsze skarby od nie jednej torebki Chanel czy płaszczyka Prady.
Pozdrawiam  Ju.

Trzy kolory: biały.

Witam!
 O bieli napisano też już wszystko ,że to kolor niewinności , że pasuje każdemu itd. Dla mnie osobiście biel to "koło ratunkowe". Gdy jestem niewyspana, zmęczona, a moja cera odbiega dalece od ideału, zawsze sięgam albo po białą koszulę ,albo białą kieckę. Ona sprawia ,że oznaki zmęczenia są mniej widoczne ,cera się rozświetla i wyglądam młodziej. Spróbujcie, to naprawdę działa. Mówi się ,że biel to kolor młodości , nie zgadzam się z tym . Biel to kolor kobiety w każdym wieku i o każdych kształtach. Nic tak nie odmłodzi dojrzałej , rasowej baby jak piękna biała sukienka, gustowne dodatki i uśmiech na twarzy. Tak uśmiech ,bo dla mnie biel to kolor radości. Ślub ,chrzest to uroczystości nierozerwalnie połączone z bielą . To nie prawda ,że biały jest przeznaczony wyłącznie na letni sezon. Wystarczy spojrzeć na tegoroczne wybiegi, w kolekcjach jesiennych biel gra pierwsze skrzypce. My kobiety jesteśmy urodzonymi aktorkami i wiemy ,że czasem trzeba zagrać niewiniątko ,"słodkie kociątko" a to uda nam się tylko w bieli.  Dajmy się czasem wieść za rękę facetom ,a my otulone ,pięknymi jasnymi sukienkami podążajmy za nimi.
Pozdrawiam Ju.




 Idealna rzecz dla kobietki o pełnych biodrach.






 Romantyczna sukienka dla kogoś o wąskich ramionach i niewielkim biuście.




 Ten fason szczególnie lubię, bo tuszuje to co chcę ale za to pięknie pokazuje nogi.




Kto powiedział ,że tylko koszula może być biała? Z białą spódnicą tworzą zgrany zespół.




 No i proszę u góry na młodej modelce a tu nasza dojrzała gwiazda w sukni prosto z wybiegu,
wygląda zjawiskowo.




 Na koniec mój TOP,pozostawiam bez komentarza.






czwartek, 10 października 2013

Trzy kolory : czerwony.




Witam!
 O czerni można śmiało powiedzieć ,że niesie ze sobą tajemnicę , za to czerwień to zdecydowanie kolor obietnicy. 
Od zawsze kusicielki, kobiety ,które jasno miały sprecyzowany cel  i zdobycz, posługiwały się czerwienią jak pistoletem. Bo dama otulona tą barwą, przestaje być damą i  staje się wampem, kipiącem sexem . Kolor purpury zawsze wywoływał w mężczyznach gęsią skórkę, a płeć żeńska potrafiła to doskonale wykorzystać.
To dla nas mocne narzędzie w sztuce uwodzenia,  kobieta w czerwieni nie jest czerwonym światłem na przejściu dla pieszych, wręcz przeciwnie, daje sygnał ,że czas zacząć amory.
Często mówi się ,że jest to trudny kolor, nie dla każdej, nie zgadzam się z tym, zarówno blondynki jak i brunetki mogą wyglądać w tej barwie doskonale . To tylko kwestia fasonu i dodatków decyduje o tym czy w całości wygląda się dobrze czy też żle. 
Wiem również z własnego doświadczenia, że potrzeba odwagi aby założyć "red kieckę"  ,sama miałam duże opory . Czasem jednak warto się zdobyć na ten krok ,to trochę jak wyjście z kąta ,w którym tkwi się na każdej imprezie bo coś nas ogranicza, bo się wstydzimy ,bo nie wiemy jak się zachować.
W czerni zawsze możemy się schować i udawać ,że nas nie ma , za to czerwień może pomóc nam dać otoczeniu sygnał ,że istniejemy, jesteśmy pewne swej wartości i potrafimy zabłysnąć oślepiającym blaskiem.
Warto zagrać czasem "nierządnicę" by pokazać, że nie jesteśmy" płaskie jak deska do prasowania" i mamy wiele interesujących warstw do odkrycia.
Życzę Wam abyście choć od czasu do czasu postawiły na czerwień,
 bo może przynieść wam nie tylko nowe znajomości,  ale nawet miłość w kolorze RED.
Pozdrawiam Ju.






 Propozycja dla dziewczyn o zdrowych kształtach.




 W tej sukience będzie dobrze wyglądała kobieta ,która jest drobnej budowy i ma wąskie ramiona.





 Sztuka iluzji to mocny atut w sylwetce 40up, widać to w tym fasonie, gdzie zmyślne połączenie i krój sprawiły ,że modelka wygląda szczuplej. Osobiście uwielbiam takie triki.









Tu możemy zobaczyć ,że nie wszystkie ciuchy, prezentowane w pismach modowych i na wybiegach nie nadają się do noszenia.
Piękna sukienka z okładki VOGUE'A, zalśniła zupełnie nowym blaskiem na Julii Roberts, co potwierdza moją teorię ,że czerwień jest znakomita tak samo dla blondynek jak i brunetek.
















 A takiej pewności siebie i sexapilu życzę sobie i wam.
Czerwień sukni i czerwień ust mówią wszystko.......