Translate

wtorek, 24 lutego 2015

After u Eltona pod hasłem grafiki.

Witam!
 Oscary za nami. Tym razem postanowiłam nie skupiać się na kreacjach z gali ,ale na tych jakie gwiazdy założyły na przyjęcie u Eltona Johna. To after party jest już stałym punktem wieczoru celebrytów  i ludzi show biznesu.  Gospodarz podczas imprezy zbiera pieniądze na rzecz chorych na aids, a przy tym organizuje najlepszą zabawę w mieście. Gwiazdy po trudach długiego, męczącego wieczoru oscarowego, mogą zrzucić emocje i rozkoszować się wygraną. Ci ,którym Oscary uciekły sprzed nosa,  odreagowują porażkę w przyjaznych warunkach. Prześledziłam kreacje z tej zabawy i muszę przyznać ,że graficzne cięcia i wycięcia zawojowały tegoroczne stylizacje. Kolorystyka klasyczna czyli dominacja czystych barw - czerni i bieli, nie zabrakło czerwieni. Element łączący to wycięcia w różnych konfiguracjach. Taka zabawa w wycinanki ,bardzo dokładnie przemyślana przez projektantów. Dzięki temu wszystkie atuty uwidocznione, a niedoskonałości schowane. Co bardziej odważne gwiazdy pozwalały sobie na "grę w chowanego" i skłaniały do burzy domysłów: "co też kryje się za tym paskiem czy skrawkiem".
Oto moje topy z tej kultowej już imprezy.
Pozdrawiam Ju.




























piątek, 13 lutego 2015

Single i Walentynki.

Witam!
 Data 14.02 od kilku lat, z powodzeniem funkcjonuje w naszym kraju jako "święto zakochanych". Z przeprowadzonych ostatnio badań wynika, że żeby zakochać się "od pierwszego wejrzenia" wystarczą cztery minuty rozmowy. Cztery minuty kontaktu, które mogą zadecydować o Twojej przyszłości, lub też o tym jak spędzisz następne kilka godzin.
 Nie bez powodu w tytule Single są w rodzaju męskim bo Walentynka to z gruntu kobieta no nie???
Uważam, że ten dzień jest wprost wymarzony na te krótkie cztery minuty, podczas których wszyscy dotychczasowi single i samotne walentynki ,albo odnajdą miłość swojego życia ,albo też zabawią się wyśmienicie i zafundują sobie doskonałe wspomnienia. Niech zadziała magia przyciągania i wszystkie wolne elektrony znajdą swoje miejsce u boku rozgrzanych, atomowych ciał. Może tego dnia nie znajdziecie męża, ale zamykanie się w domu z "Casablanką" to odbieranie sobie przyjemności chociażby flirtu.
 Są kobiety i mężczyżni myślący o tym dniu z obrzydzeniem. Myślę, że problem tkwi w zbyt poważnym podejściu do sprawy.  Panowie  i Panie czują się w "obowiązku".  
Szczególnie osoby będące w tak zwanych, stałych związkach, z długim stażem, kręcą nosem na urok Dnia Zakochanych.
Moja propozycja jest taka:  sprawcie sobie miłą niespodziankę, mianowicie zróbcie z ukochaną osobą coś ,o czym tylko marzycie, fantazjujecie i zwyczajnie,  z racji braku czasu nie robicie. Coś ekscytującego, bo plastikowe serca pójdą w kąt, a kwiaty zwiędną, za to wspomnienie super erotycznej zabawy zostanie na dłużej. 
 Kochani życzę Wam samych, rozpalających wyobrażnię pomysłów i wspomnień, które nawet po latach wywołają rumieńce na waszych twarzach.
Pozdrawiam Ju.


















poniedziałek, 9 lutego 2015

Kompleksy precz!!!!!

Witam!
Nie jestem w stanie powiedzieć ileż to razy słyszałam : " jestem za gruba", "mam duży tyłek", " jestem płaska jak deska" itd. Kompleksy to najlepsi "przyjaciele" kobiet. Najlepsi ,ale też najbardziej toksyczni. Zabierają radość życia, sprawiają, że nasze postrzeganie siebie jest zaburzone. To przyjaciele, od których ciężko się uwolnić. Kompleksy są jak folia owinięta wokół naszych ciał, sprawiająca ,że dusimy się we własnej powłoce. Nie pozwalają czerpać satysfakcji, z tego czym zostałyśmy obdarowane odgórnie. 
Dziś namawiam Was do pokochania siebie ,do polubienia fałdek, brzuszków ,i zmarszczek.
Nie ma złej sylwetki, są tylko żle dobrane ciuchy, a to nie problem. To czym okrywamy nasze ciała jest jak szkło powiększające. od nas zależy,którą część ciała chcemy uwydatnić a co ukryć. 
 Nie ma figury, której nie da się pięknie i elegancko ubrać. Dużo mieszka w naszych głowach , tam  gnieżdzi się nasze, "krzywe" wyobrażenie o tym jak wyglądamy.
Czasami  robimy sobie krzywdę chcąc na siłę coś schować pod za dużymi ubraniami. To mechanizm obronny. Nasz "przyjaciel" kompleks atakuje, a my próbujemy się bronić w ten sposób.
Dziś po raz kolejny zachęcam Was do zabawy z ubiorem ,do eksperymentowania ,do spełniania waszych fantazji na temat własnego wyglądu. Odrzućcie uprzedzenia, a poczujecie się o wiele lepiej. Zwłaszcza gdy spojrzycie w lustro, a tam będzie pięknie ubrana ,sexowna babka.
Pozdrawiam Ju.






















piątek, 6 lutego 2015

Kreatorzy poczuli wiosnę!!!

Witam!
 Dziś prześledziłam co mają nam do zaproponowania projektanci na wiosnę. Mimo temperatury minusowej za oknem to, co zobaczyłam rozgrzało mnie od czerwoności. Feria barw i faktur, od których można dostać zawrotu głowy. Wyjątkowo w nadchodzącym sezonie kreatorzy są zgodni co do tego iż, kwiatowe printy, przeżroczystości i koronki to podstawa wiosenno - letniej garderoby . Wszystko skąpane w pastelach i mocnych barwach. Doprawione szczyptą etno ,zwłaszcza w sferze dodatków. Turbany, kapelusze , jutowe ,pasiaste torebki czy duża plastikowa biżuteria to niezbędne dodatki w ciepłe dni.
Tkaniny niczym wycinanki kurpiowskie ,goszczą zarówno w bluzkach jak i spódnicach. 
Mnie osobiście uwiodła kolekcja, nieżyjącego już Oscara de la Renty. Słodkie sukienki przywodzące na myśl lalki Barbie, a która z nas nie marzyła o takiej kiecce?
Myślę, że w propozycjach projektantów, każda z Was znajdzie coś dla siebie. Niezależnie od rozmiaru , bo fasony będą dość łaskawe nawet dla dziewczyn z krąglejszymi kształtami. Poza tym nie zapominajmy, że podstawową ideą pokazów jest czerpanie inspiracji. Nie ma obowiązku kopiowania wszystkiego do cna. Raczej wyciągajmy z tych prezentacji to co pasuje i do naszych figur i charakterów.  
Zatem zapraszam do przeglądu wiosennych propozycji.
Pozdrawiam Ju.


Bizuu


Chanel


Mariusz Przybylski





Armani prive



Dolce & Gabbana


Oscar de la Renta


Oscar de la Renta


Roberto Cavalli




Dodatki Dolce i Gabbana


poniedziałek, 2 lutego 2015

Mięczak - rodzaj męski.

Witam!
 Nie , nie jestem feministką , nie ,nie chcę ubliżyć żadnemu facetowi. Jedyne czego chcę to podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami z ostatniego ,babskiego wieczoru.
Miałam niezwykłą okazję poznać cudowne dziewczyny: matkę partnerkę ,pracownicę, której facet wymiękł. Tak po prostu, zwyczajnie.
Nie dał rady ,nie podżwignął  ciężaru dojrzałego ojcostwa. Rzeczywistość , w której dwójka małych dzieci absorbuje 90% czasu, a resztę zabiera praca partnerki i inne obowiązki, przerosła go.
Nie bez powodu słowo siła to rodzaj żeński , ktoś mi powiedział ,że kobiety dają radę bo są stworzone do macierzyństwa i nie mają wyboru. Nie mogą powiedzieć "nie dziękuję, dziś Ty karmisz piersią a ja idę na spacer bo mogę". Gdy  facet jedzie w delegację pakuję walizkę i wychodzi. Nie interesuje go czy jest zapas pampersów, chustki do pupy i słoiki z papką. Kiedy on ma zostać dwie godziny w domu bo kobieta chce wreszcie pójść do fryzjera, to musi mieć wszystko pod ręką: pampersy na szafce, a jedzonko w garnuszku. Brak czegokolwiek doprowadzi do całkowitego paraliżu jego działania, on się rozsypie.
Chcę podkreślić, iż nie mam na celu obrazy nikogo, chcę tylko pokazać jak  kobiety są silne, zorganizowane i niezawodne w rozwiązywaniu nieprzewidzianych problemów. I kiedy czytam, że wypłaty dla kobiet na tych samych stanowiskach co mężczyżni, są mniejsze średnio o 30% to trafia mnie szlag.
Facet, który pracuje zawodowo uważa często, że przenosi góry. Tylko że jego aktywność w ciągu całego dnia kończy się na powrocie z pracy, kobieta zaś wracając z pracy do domu, idzie tak naprawdę na drugi etat.
Kochane szanujcie się same ,doceniajcie na wzajem , bo może być tak, że nikt inny tego nie zrobi, a mąż poprosi jedynie o masaż karku - praca go wykończyła.
Pozdrawiam Ju.









niedziela, 1 lutego 2015

Gdy do wiosny daleko czyli rzecz o depresji zimowej.

Witam!
Nie jestem specjalistą -  psychologiem, ale wiem co znaczy przeżywać depresję zimową. Nie oszczędza ona wielu osób. Kobiety , mam wrażenie, są na nią narażone bardziej - nie wiem dlaczego?
Gdy dni  ponure, a brak słońca doskwiera to, co dzieje się w głowie można nazwać jednym słowem - burza. Ciągłe problemy z zasypianiem , gonitwa myśli, nic nie cieszy i nieprzemijające rozdrażnienie to typowe objawy depresji zimowej.
Jest jednak  kilka sposobów walki z tą przypadłością. Ja na przykład biegam w towarzystwie koleżanki ,co działa motywująco na nas obydwie. Po takim biegu ,nie za długim i nie za krótkim ,ale w sam raz na Twoje możliwości, poczujesz przypływ endorfin i kopa do dalszych działań podczas całego dnia. Inną metodą jest doświetlanie się bo światło równa się lepszy nastrój. Mocniejsza żarówka choćby w jednym miejscu ,w którym przebywasz najczęściej, może zdziałać cuda.
Niezawodnym sposobem jest także bliski kontakt z przyjaciółmi, z którymi możesz nawet pomilczeć, ale już sama ich obecność sprawi że poczujesz się lepiej. Zimą trzeba się organizować, unikać siedzenia samemu. Polecam gorąco babskie spotkania przy kawce czy gorącej czekoladzie. Mnie osobiście dają wytchnienie od trudów dnia codziennego, czerpię energię od innych co korzystnie wpływa na obcowanie z rodziną. Nie bez powodu w minionych czasach kobiety spotykały się w zimowe wieczory na darciu pierza czy w kołach gospodyń wiejskich. Bierzmy z nich przykład , ukłon w stronę tradycyjnych obrządków jeszcze nikomu nie zaszkodził. Przecież można to przełożyć na bardziej nowoczesne formy. Grunt, że podstawą tych spotkań będzie kontakt z innymi kobietami.
Wszystkiego dobrego Ju.