Witam!
Jutro "Andrzejki". Nie wiem jak wy, ale ja ze swoją przyjaciółką w ten jeden dzień zamieniamy się w czarownice. Obydwie uwielbiamy się przebierać. Pomysły zawsze mnożą się w naszych głowach jak króliki na wiosnę. Sylwester to podstawowe święto przebieranek, a i w karnawale się zdarzy zaszaleć, ale o tym innym razem. Wracając do święta wróżb i wróżenia, to dziwię się pojawiającym się sporadycznie opiniom zgorszonych pań czy panów, że to pogańskie zwyczaje, że zabobony i ciemnogród.... Myślę, że brakuje nam wszystkim czasem takiego zwyczajnego "wyluzowania". "Spuszczenia powietrza", którym jesteśmy wypełnieni do granic możliwości, ta powaga dnia codziennego zbyt mocno wkrada się w nasze życie i potem nie potrafimy "wyskoczyć z pędzącego pociągu".
Nie jestem również za wiecznym wpatrywaniem się w karty tarota czy codziennym śledzeniem horoskopów.
Bo skrajności nigdy nie wnoszą niczego dobrego.
Często słyszę jak dziewczyny czy chłopaki biadolą, że nuda, że nic się nie dzieje itd. A takie mini święto jak ANDRZEJKI to doskonały pretekst do zorganizowania, nawet w warunkach domowych świetnej zabawy. Myślę, że problem właśnie w tym żeby chciało nam się chcieć. Przyznaję, zrozumiałam to stosunkowo póżno, ale dziś wiem, że jeśli chcę dobrej zabawy ,w doborowym towarzystwie, ze smaczną kuchnią, mogę sobie to sama zafundować. NO PROBLEM!
Adnrzejki to święto ,podczas którego możesz dowiedzieć się jak szybko wyjdziesz za mąż ,albo czy spotkasz miłość swego życia i ile będziesz miała dzieci.
Lubię te wszystkie rytuały, mimo że mam męża ,dzieci.
To dobry pretekst do rozmów o związkach, kłopotach z dzieciakami, to dobry moment również na wspomnienia - pierwszego pocałunku ,pierwszej randki .....
Dlatego zachęcam Was moje kochane do takich spotkań. Odrobina magii w życiu jest potrzebna tak samo jak szynka na obiad, bo życie to nie monolit. Jest zbudowane z "miliona małych kawałków", a każdy z nich jest równie ważny. To trochę jak z kostką rubika ,jeśli wyciągniesz jeden element reszta się sypie. Ktoś może powiedzieć "ale to takie bzdury". Nie da rady przeżyć każdego dnia, w oparach samych poważnych, godnych uwagi, służących rozwojowi intelektualnemu - spraw. Zwariujemy właśnie bez tych drobnych głupotek, tych małych czyścicieli naszych głów. To one sprawiają, że jednak czasem potrafimy się uśmiechnąć sami do siebie. Takich chwil w to andrzejkowe święto życzę wam jak najwięcej.
Pozdrawiam Ju.




















































