Muszę przyznać ,że Audrey nigdy nie była moim ideałem kobiety ,zawsze bliże mi było do Marilyn czy Rity. Audrey była dla mnie zbyt krucha, mizerna ,wychudła i nie podobał mi się ten wyraz wiecznie zdziwionych oczu.
Jednego odebrać jej nie można - klasy.
Styl ,który reprezentowała to ponadczasowy patent na to jak wyglądać zalotnie lecz nie wulgarnie, elegancko, ale skromnie. W nadchodzącym sezonie letnim znajdziemy wiele odniesień właśnie do stylu Audrey. Spodnie cygaretki siedem ósmych, z zameczkami po bokach, baletki i słodkie sweterki ,wszystko utrzymane w pastelach to bez wątpienia jej look. Klasyczną czerń potrafiła nosić jak mało kto. Dodatki stosował z umiarem ,chociaż nie bała się mocnych akcentów, jak chociażby tiara we włosach. Myślę, że Audrey to nie tylko ciuchy ,to sposób bycia. Finezyjna mieszanka dziewczęcej delikatności z elegancją kobiety ,która wie czego chce.
Dziś prezentuję wam jej styl i gwiazdy chętnie wzorujące się na Audrey.Bo to nie wstyd kopiować dobre wzorce.
Pozdrawiam Ju.
Zwróćcie uwagę na okulary, ten kształt zawojuje ulice latem!
Pastelowe ,słodkie sweterki górą!!!!















































