Translate

czwartek, 30 października 2014

Niegrzeczne dziewczyny idą tam gdzie chcą.




 Witam!


Poszukując jakiejś inspiracji do kolejnej sesji, zadałam sobie pytanie: które z kobiet robią na tobie
wrażenie???
Odpowiedzi przepływały przez moją głowę falami. Pierwszą z nich bez dwóch zdań jest Janis Joplin. Wokalistka z lat 60 tych. Postać wielowymiarowa. Nosząca w sobie od lat młodzieńczych ogromną niepewność swej kobiecości. Na kampusie studenckim ,wygrała konkurs na najbrzydszego faceta. Zawsze zakochująca się w facetach nie zainteresowanych nią .Nie dostrzegała tych ,którym na niej zależało. Próbowała znależć szczęście u płci pięknej. Smutki koiła alkoholem i narkotykami. Jednak to wszystko jest niczym w porównaniu z jej talentem, głosem i charyzmą. Zawsze szła pod prąd ,rzadko liczyła się ze zdaniem innych, nawet tych bliskich jej sercu. Kierowała się intuicją i emocjami, to one były jej kierunkowskazami w drodze przez życie.
Druga z kobiet ,robiących na mnie do dziś wielkie wrażenie to Yoko Ono. Artystka niepokorna w każdym calu. Jej związek z Johnnym Lennonem jest kwintesencją podejścia jakie Yoko miała w ogóle do życia. Nie bała się w niebanalny sposób protestować przeciw wojnie w Wietnamie. Potrafiła pójść na całość wielokrotnie czyniąc z własnego ciała element sztuki.
Do dziś jest ikoną.
Ostatnia, zbuntowana dusza to Edie Sedgwick. Muza Andyego Warhola.
 Królowej undergrundowego filmu już na starcie życie nie oszczędzało.  Jako nastolatka była poddana  aborcji ,jej dwaj bracia zginęli tragicznie. Borykała się z depresją i anoreksją.
 Próbuje modelingu. Trafia wreszcie do "fabryki" Andyego W.  i gra w jego filmach, performance z jej udziałem robi furorę. Zachwyca się nią Bob Dylan i artyści z Velvet Undergrund . Jest wrażliwa i naiwna mimo to potrafi ostro się wypowiadać jak chociażby na temat mody: "moda to farsa. Style kreują perwersi i dziwacy. Wiem ,bo z nimi pracowałam."  Nałogi nie oszczędziły jej. 
 Wszystkie te kobiety  zawsze parły pod prąd, z wielką wiarą we własne plany i działania. Te niegrzeczne dziewczynki , miały odwagę postawić na swoim, wyrazić jasno swoją opinię, nie bacząc na zdanie ogółu .
Czasem warto zbuntować się  i zawalczyć o siebie. O zmianę we własnym życiu, Nie ważne czy dużą czy małą, ważne aby podjąć trud ryzykowania i stawiania na swoim.
 Janis ,Yoko i Edie to dziewczyny ,które zainspirowały mnie do dzisiejszej sesji.
 Moja modelka kiedy przyszła do mnie nie miała w sobie nic z "bed girl" . Bladolica, wrażliwa.
 Jednak kiedy przebrała się ,zrobiłyśmy włosy  i makijaż wyszło z niej "Zwierzę". 
To tylko dowód na to ,że w każdej z nas drzemie inna osobowość, trzeba tylko zdobyć się na odwagę aby wydobyć to na światło dzienne.
Pozdrawiam Ju.


Yoko













Janis
















Edie





















poniedziałek, 27 października 2014

Rasowa babka.


Witam!
 Dziś spróbuję odpowiedzieć na pytanie kto to jest "rasowa babka"?.
Aby zgłębić tematykę postanowiłam zasięgnąć informacji u żródła.  Zapytałam o to kilku znajomych płci przeciwnej.  Usłyszałam między innymi, że: kobieta rasowa to taka, która ma wszystko: wygląd i inteligencję, że kobieta rasowa jest rzadkim okazem bo posiada ulotny czar. Że takie istoty to tylko w książkach. Najsmutniejszy wniosek padł z ust mężczyzny dojrzałego ,powiedział on iż ten gatunek niestety wymarł. Stwierdził to z ogromnym żalem , kwitując kilkoma epitetami obecnie panujące typy kobiet.
Według mnie kobieta rasowa to niezwykłe połączenie mądrości ,urody i piękna ,które jest w środku, można je dostrzec tylko zatrzymując się przy takiej kobiecie na dłużej, zadając sobie trud  odkrywania.
Kobieta z krwi i kości nie ma wieku ,jest matką ,żoną ,pracownicą banku czy kucharką a może policjantką. To nie jest typ łatwiej zdobyczy, to typ kobiety, wymagającej od mężczyzny woli walki i inteligencji.
Bez wątpienia kobieta rasowa to kobieta dla koneserów.
Dziś przestawiam Wam kobietę w 100% rasową. 
Łączy w sobie siłę i delikatność, nosi tajemnicę i energię ,a jej śmiech zaraża wszystkich i sprawia że największe ponuraki "wskakują" w dobry humor.
Pozdrawiam Ju.


































niedziela, 26 października 2014

Śladem Marleny.

Witam!
Mimo usilnych prób odejścia od inspiracji klasyką kina ,po raz kolejny porwał mnie czar gwiazd z czasów, kiedy kino nieme prowadziło "przepychanki" z kinem dżwiękowym.
 Niezaprzeczalną królową tamtych czasów była Marlena Dietrich . W roku 1930 podpisuje ona kontrakt z wytwórnią Paramount Pictures, jest to kluczowy moment dla rozwoju jej kariery, w tym samym roku wychodzi na ekrany najsłynniejszy film z jej udziałem "Błękitny anioł". Zjawia się w Hollywood i szturmem je podbija. Z reżyserem Sternbergiem kręci siedem filmów dla Paramount ,a za film " Maroko" otrzymuje nominację do Oscara.  Jannifer Lopez nie była pierwszą ,która ubezpieczyła swoje nogi. Za nogi Marleny wielu chciało się zabić i były one ubezpieczone na grube miliony. Kochali się w niej mężczyżni i kobiety. Ona kochała mężczyzn i kobiety. Posiadała nieoczywistą sexualność. Jakaś magia sprawiała, że obie płci doprowadzała na skraj utraty zmysłów. Sama starannie budowała aurę tajemniczości. Niewiele mówiła, a to co mówiła było inteligentne i zaskakujące. 
Ernest Hemingway powiedział o niej : "Gdyby nie miała nic oprócz głosu i tak złamała by ci serce".
Moja dzisiejsza modelka to dziewczyna ,która przypomina mi Marlenę nie tylko z urody ,ale jej sposób bycia, kocie ruchy ,cichy, ciepły głos i nutka tajemniczości sprawiły ,że zobaczyłam w niej wielką Dietrich.
Oto efekty mojej pracy.
Pozdrawiam Ju.

MARLENA



 Moja modelka - Aneta :)
































Tak moja modelka wyglądała przed zdjęciami i makijażem.





środa, 22 października 2014

Jesień kwieciem obsypana.

Witam!
Latem rządziły trendy sportowe, na jesień również wiele firm proponuje spodnie dresowe zarówno dla pań jak i panów. Teraz natomiast łączymy je z kwiatowymi printami. W słotne ,pochmurne dni możemy poprawić sobie nastrój zakładając bluzę z kwiatowym wzorem czy rajstopy w łąkę i zapewniam nie będzie "wiochy". Po za tym w dzisiejszych czasach coraz mniej gentelmenów, którzy obsypują damy kwiatami. Szczęśliwą ta ,której facet nie zapomni o rocznicy i wręczy bukiet. Tych zaskakujących  pięknymi roślinami bez powodu, to już chyba wymiotło. Dlatego też tej jesieni same przyoblekamy się w kwieciste kurtki, leginsy czy spódnice.  Wszystkie te elementy zestawiamy z jeansami, spódnicami ze skóry choćby czy spodniami wojskowymi - i jest dobrze!!!!
A ja wam kochane życzę jak najwięcej spotkań pierwszego stopnia z prawdziwymi mężczyznami, co to całują w rękę ,otwierają drzwi i obsypują kwiatami.
Pozdrawiam Ju.


























wtorek, 21 października 2014

Klasyk odszedł.

Witam!
W ostatnich tygodniach wszyscy żyliśmy ślubem Georga Clooneya z Amal Alamuddin. Niewątpliwie splendoru temu wydarzeniu dodała wspaniała oprawa uroczystości, a co za tym idzie również kreacje w jakich zaprezentowali się państwo młodzi. Spektakularna suknia panny młodej to ostatnie dzieło Oscara de la Renty - wielkiego klasyka wśród kreatorów.  
Urodził się w 1932 roku, jego pierwszą znamienitą klientką była Jackie Kennedy. Zachwycił ją projektami ,w których łączył elegancję z szykiem. Jego dzieła zawsze odznaczały się wytwornością. Gwiazdy kochały jego oscarowe propozycje. Suknia Amy Adams w roku 2013 została okrzyknięta suknią całej gali. Miał słabość do bogatych,barokowych fasonów ,ale dzięki prostym gorsetom, jednolitym barwom równoważył ciężkie,"bezowe" doły.
Kobiety w jego projektach czuły się jak księżniczki, damy żywcem wyjęte z filmu "Przeminęło z wiatrem".
Dziś żegnamy prawdziwego mistrza klasycznego kroju i szyku..... 
Ju.



Amy Adams




Cameron Diaz





Sarah Jessica Parker








Jessica Alba







 Jennifer Garner
















Amal i ostatnie dzieło mistrza.

Powiedział w ostatnich słowach, że to właśnie Amal podniesie klasykę do rangi stylu panującego.