Translate

czwartek, 28 listopada 2013

Lili Marlene i ona.

Witam!
Ernest Hemingway powiedział o niej: "Gdyby nie miała nic oprócz głosu i tak by ci złamała serce"
Słowa te opisują  Marlenę Dietrich. Aktorkę, która wpisała się w historię kina, rolą w "Błękitnym aniele". Za film "Maroko" dostała nominację do Oscara.  Jej nogi były ubezpieczone na grube miliony, jednak to głos stanowił najmocniejszy atut . Wykonanie Dietrich piosenki "Lili Marlene",  do dziś ma wiele odsłon na you tube.
Dziewczyna, którą zaprezentuję  była już na tym blogu porównywana do innej wielkiej gwiazdy kina - Grety Garbo. Po prześledzeniu setek zdjęć Marleny stwierdziłam jednak, że jej fizyczność, jej uwodzicielskie spojrzenie i niezaprzeczalny styl idealnie pasują do naszej ,dzisiejszej bohaterki. Mówi się ,że poprzez skłonności Marleny do tej samej płci, łączyła w sobie siłę ,moc mężczyzny i delikatność, ulotność kobiety. Kasia - nasza modelka jest rasową kobietą, szczęśliwą mężatką, ale też ma w sobie pierwiastki mocy i delikatności zarazem. To wysportowana dziewczyna, biega półmaratony i na siłowni czuje się jak w domu.  
Sukienka pochodzi oczywiście z "second handu". Kasia na co dzień nie maluje się, nie chciałam zatem robić jej zbyt mocnego makijażu, zdecydowałam się na coś naturalnego.Postawiłam na kreskę z piórkami, wykonaną eyelinerem i spróbowałam połączenia jasnego cienia z drobinkami i grafitowego matu. Całości dopełniły perły i rękawiczki.
To propozycja stroju zarówno na wieczór andrzejkowy jak i zabawę sylwestrową, można nawet ubrać się tak na popołudniową herbatkę do cioci - arystokratki.
Pozdrawiam Ju. i czekam na wasze komentarze:)



































 Zwróćcie uwagę na boczne piórka wykonane eyelinerem ,dają złudzenie rzęs, 
zachęcam do zabawy z tym narzędziem bo może
 ono fantastycznie powiększyć i otworzyć oko.



Brak komentarzy: