Witam!
W filmie Sophii Coppoli o Marii Antoninie, zakochałam się nie bez powodu.
To co "skuło" mój wzrok na długi czas to: krynoliny, suknie ,pióra ...... to wtedy zaczęła się moja fascynacja pudrowym różem i buduarowymi klimatami. Najpierw o puder - różu. Otóż kolor ten, tak trudny w zdefiniowaniu, wraca tej wiosny. Nader delikatny ,zwiewny ,muślinowy - najlepiej czuje się w swoim własnym towarzystwie. To znaczy ,że monotematyczne ubieranie w ten kolor to strzał w dziesiątkę. Barwa ta kocha też złoto, popiel, biel. Można dzięki niemu odjąć sobie parę lat, niezwykle twarzowy. Nie lubi jednak radykalnych zestawień. Dziś zaproponuję wam kilka połączeń.
Co do buduaru ,to muszę powiedzieć, że trzeba pielęgnować uroki dyskretnych ,kobiecych spotkań. Takie momenty sprawiają mi osobiście wyjątkową frajdę, kiedy przy filiżance dobrej herbaty, zagryzając coś słodkiego, szepczemy sobie na uszko nasze, malutkie sekrety, omawiamy ważne strategie i plany na przyszłość. To nasz, mikroświat, miejsce niedostępne dla mężczyzn. Buduar to świątynia for ladys.
Jeszcze nie tak dawno kobiety spotykały się przy darciu pierza, czy w kołach gospodyń. To tam można było podyskutować o bolączkach, chorobach dzieciaków, przepisach kulinarnych, czy leniwych mężach.
Faceci nie chcą tam wchodzić bo mają swoje pięć minut przy piwku i to jest ok.
Dziewczęta organizujmy się!!!!
Pozdrawiam Ju.





1 komentarz:
Też bardzo lubię ten kolor. Niestety nie każdy odcień mi pasuje i muszę ostrożnie dobierać ubrania w kolorze pudrowego różu ;)
Prześlij komentarz