Za oknem pierwsze mrozy. Najchętniej spędziłoby się cały dzień w kocu, z kubkiem dobrej herbaty.
Niestety czasem trzeba wyjść na tą chłodną aurę. Wczoraj przypomniało mi się jakim skarbem w latach mojej młodości były skarpety z owczej wełny. Raz nawet mama chciała mnie uszczęśliwić swetrem z takowej włóczki. Nie dałam rady - tak to cholerstwo gryzło, że byłam gotowa porwać wdzianko w strzępy.
Pamiętam również jak moja, cudowna babcia robiła na drutach fantastyczne rzeczy: czapki , szaliki, swetry. Cieszyłam się kiedy sama mogłam wybrać wzór i kolor. Lata 80te - 90te to czasy ciężkie bo nie było wyboru a i jakość taka sobie.. Za to dziś w każdej, dobrej pasmanterii asortyment jest przebogaty. Może odczuwam upływ czasu, ale przychodzi mi na myśl: dlaczego dziś robienie na drutach jest passe, dlaczego szydełkowanie, wyszywanie odchodzi w zapomnienie? Zastanawiam się czy wina leży po stronie naszych babć czy matek, bo nie przekazały nam tej wiedzy, czy może my jesteśmy nie zainteresowane nauką?
Mimo wszystko gorąco zachęcam do prób, w czasach masówek to szansa na zrobienie czegoś oryginalnego ,wyjątkowego i tylko naszego. W dobie klonów, pełzających po naszych ulicach , dzięki takim umiejętnościom możemy wybić się z tłumu, zaznaczyć naszą indywidualność.
Dlatego dziś kilka propozycji swetrów ,może kogoś to natchnie do działania.
Pozdrawiam Ju.
A tu dwie propozycje łączenia swetrów z dodatkami.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz