Najedzeni i napici ,obsypani podarkami, w szampańskich humorach możemy zacząć planować Sylwestra.
Dziś miałam okazję prześledzić zdjęcia z naszych zabaw sylwestrowych i muszę przyznać ,że pomysłów nigdy nam nie brakowało. Tak naprawdę w zabawie sylwestrowej wcale nie chodzi o kreację ,makijaż ,buty czy dodatki. Podstawą udanej imprezy są trzy filary: Zgrana paczka, świetna muzyka i smaczna zakąska. Z naciskiem na zgrana paczka co znaczy ,że ludzie którzy zbiorą się w jednym miejscu i czasie powinni posiadać to samo wyczucie żartu, ten sam smak muzyczny i dużo luzu. Tego ostatniego coraz bardziej nam jako społeczeństwu brak. Kłopoty czy rozterki różnorakiej natury nie omijają nikogo. Tylko od nas zależy czy w ten jeden magiczny, wieczór zepsujemy sobie na własne życzenie zabawę ,staniem smętnym w kącie, udręczaniem się krawatem zaciągniętym pod szyję, czy rozpamiętywaniem chłopaka ,który zapomniał o randce.
Takie były nasze początki, dziś niektórych osób już nie ma z nami i właśnie to jest motorem dla dalszego organizowania super zabaw. Poczucie upływającego czasu jest dojmujące, a świadomość, że niedługo i nas zmiecie z tego padołu jeszcze bardziej nakręca mnie do działania.
Za każdym razem wymyślamy inny temat przewodni , ale i tak po pół nocy stroje zaczynają zmieniać właścicieli i to jest najbardziej zabawne. Bo kto widział klowna skrzyżowanego z rycerzem. Przy naszych transformacjach klonowanie owiec to pikuś.
Fantastyczne w tych hulankach jest również to, że bezwarunkowo łączy pokolenia. Nie ważne ile masz lat jak czujesz bluesa to czujesz :)
Kochani bawcie się puki macie na to siłę i ochotę ,a wierzcie mi troski i kłopoty które nastąpią potem, zawsze będziecie mogli rozwiać wspomnieniami z tego jedynego w swoim rodzaju wieczoru.
Pozdrawiam Ju.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz