Witam!
Dziś na przekór wszystkim Mikołajom tym dużym i małym,
przedstawiam Wam śnieżynkę.
Gdy tylko dostałam ten piękny, ślubny toczek wiedziałam, że nikt inny go nie założy.
Nie chciałam zdjęć typowo ślubnych, wymyśliłam sobie opowiastkę o spadającym płatku śniegu. Ewa pojęła w lot o co mi chodzi, współpraca z nią to czysta przyjemność. Nie czuje skrępowania przed aparatem, zachowuje się naturalnie i to jest jej siła.
Dziewczyna ta ma nadmiar energii, nie może usiedzieć w miejscu i jest bardzo ekspresywna. Postanowiłam trochę ją wystopować, pokazać spokojniejszą, refleksyjną stronę i niewinność jaką skrywa w sobie.
Często mamy do czynienia z dwoistością natury, z jednej strony ktoś jest duszą towarzystwa, z drugiej zaś jest wrażliwym romantykiem i nie zawsze daje nam poznać tą drugą twarz. Zdjęcia mają to do siebie, że czasem potrafią pokazywać to co jest pomiędzy wierszami. I nawet jak obiekt na początku próbuje coś ukryć albo udawać kogoś innego , aparat i tak uwidoczni prawdziwe oblicze.
W ten pierwszy,śnieżny dzień przedstawiam wam Ewę - zimową wróżkę.








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz