Translate

wtorek, 3 grudnia 2013

Dziś nie będzie przyjemnie!

Witam!
Dzień jak co dzień, cztery dziewczyny siedzą przy stoliku w kawiarni i rozmawiają, sącząc aromatyczną kawę. Na początku rozmowa jest o takich zwykłych ,babskich sprawach ,kosmetykach ,ciuchach. Nagle jedna z nich oświadcza: " wiecie jestem na psychotropach". Zapada cisza,  ona kontynuuje : "od rozstania z X minęły trzy miesiące więc mogę dopiero o tym mówić".
"Pewnie nigdy byście nie pomyślały ,ale on bił mnie".
Posypał się grad pytań ,"ale jak to przecież byliście tacy szczęśliwi", "idealna para", od kiedy to trwa?
Usłyszałam wtedy historię tak nieprawdopodobną ,że do dziś nie mogę się otrząsnąć.  Przerażające są dla mnie dwa aspekty tej opowieści . Pierwszy: jak człowiek człowiekowi, którego ponoć kocha może robić takie rzeczy ,a drugi: jak osoba  inteligentna ,wykształcona, mądra może dać się tak ubezwłasnowolnić?. Odpowiedż, jaką dostałam zastanowiła mnie głęboko. Otóż osoba ta powiedziała mi," kiedy kogoś kochasz to na początku masz na nosie "różowe okulary" i nie dostrzegasz niepokojących symptomów takich jak:
-zaborczość, co odbierasz jako wyraz wielkiego uczucia,
-zazdrość o  wszystkich
- kontrola każdego kroku, telefonu, komputera,
- odizolowanie od najbliższych, rodziny i znajomych tłumaczeniem, że "przecież tak się kochamy, iż nikt inny nam do szczęścia nie potrzebny"
To są drobne sygnały, które powinny włączać już dzwonki alarmowe w głowach.
Zapytałam dlaczego na to wszystko pozwalała? Na przemoc psychiczną ,fizyczną, znęcanie się.
Odpowiedż również zaskoczyła mnie.
"Tak odseparował mnie od wszystkich ,skłócił nawet z moją rodziną, że nie miałam do kogo zwrócić się o pomoc". Groził ,że jeśli coś powiem to zrobi mi krzywdę większą niż do tej pory, a było to nieustanne bicie i sex bez jej zgody.
Powiedziała też, że czuła się jakby była na tym świecie sama, miała myśli samobójcze, depresję.
Pożaliła się raz koleżance, ale ta nie uwierzyła ,bo on przecież dla niej taki dobry, koleżanka skwitowała jej skargę słowami  " nie wybrzydzaj bo zostaniesz z niczym."
Te ostatnie słowa dobiły mnie,  przecież jeżeli nie możesz już na nikogo liczyć, to właśnie tylko druga kobieta zrozumie co przeżywasz. Może za dużo na babskich spotkaniach gadamy o pierdołach ,zamiast zainteresować się tym co dzieje się u naszych przyjaciółek . Samopomoc babska już nie raz zadawała egzamin ,może powinnyśmy wrócić do tego . Bardziej zwracać uwagę, na nastrój naszych koleżanek, na to jak wyglądają i jak się zachowują. Ja sama dopiero teraz uświadomiłam sobie ,że ta dziewczyna od pewnego czasu ,była jakaś cichsza, mniej rozmowna, stojąca z boku. Mam do siebie żal ,że nie zapytałam ,nie porozmawiałam tak na poważnie.  Często ludzie boją się pytać ,bo nie chcą być posądzeni o wścipstwo, ale czasem lepiej zachować się jak  wścipskie babsko i pomóc komuś, aniżeli nie robić nic.
 Niedługo święta ,to dobry czas na rozmowy. Zachęcam wszystkich do wykorzystania tego wyjątkowego czasu  na zbliżenie z innymi, nie tylko z rodziną.
Ja w swoim domu od ładnych paru lat wprowadziłam tradycję spotkań w drugie święto właśnie z przyjaciółmi .Pierwszy dzień świąt to czas zarezerwowany tylko dla rodziny ,ale ten następny, to moment na bliskość z tymi, którzy nie są związani z nami więzami krwi, za to możemy liczyć na nich w każdej chwili. Dlatego warto pielęgnować takie znajomości i interesować się również losem innych.
Pozdrawiam Ju.



z


Brak komentarzy: