Na ostatnim, damskim wieczorku ,dyskutowałyśmy zawzięcie na interesujący temat. Mianowicie,zaczęłyśmy się zastanawiać ile wysiłku wkładamy w to żeby wyglądać dobrze nie tylko na zewnątrz, ale jak ogromną wagę przywiązujemy również do bielizny. Wszystko oczywiście po to ,żeby przede wszystkim sprawić przyjemność facetom. Zapytałam jak kwestia męskiego przyodziewku wygląda wśród moich znajomych i wtedy zasypał mnie grad gorzkich żali, a nawet zabawnych historii. Usłyszałam o tym jak wiele wysiłku czasem trzeba włożyć by nie prysnął czar chwili, gdy facet już zrzuci okrycie wierzchnie .Czasem to co się kobiecie objawi jest wstanie doprowadzić do śmiechu największego smutasa. Bo po pierwsze dziura w skarpecie, po drugie, gacie tak rozciągnięte ,że na upartego wcale nie musi ich zdejmować,a po trzecie podkoszulek nosi jeszcze świeże ślady sosu pomidorowego. Masakra, od razu wiadomo co robił gdy my gorliwie depilowałyśmy nogi i malowałyśmy paznokcie. On po prostu umilał sobie oczekiwanie wcinając pizzę. Gnamy po siłowniach ,jogach, pilatesach, a wieczorem mamy taki oto widok:
Panowie, wy też możecie nas zaskoczyć wieczorem w łóżku ,my też oczekujemy widoku cieszącego nasze oko, nas też potrafią podkręcić wasze " fatałaszki". Wybór jest ogromny i każdy znajdzie coś dla siebie.
Po prostu czasem trzeba się przełamać i wejść do tego sklepu z bielizną .
Tak na marginesie ,to wydaje mi się ,że łatwiej wam buszować w naszych stanikach niż samemu dobrać fajne gatki.
Życzę odwagi i samych, upojnych nocy:)
Pozdrawiam Ju.
Moje propozycje







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz