Wróciłam właśnie z miejsca zupełnie niezwykłego. Lizbona to miasto kolorowych ptaków - kobiet ,które są wyzwolone nie tylko w kwestii stroju.
Mnie jednak najbardziej interesowało to co króluje na ulicach i wystawach sklepów. Muszę powiedzieć ,że kobiety południa potrafią odważnie łączyć barwy i style, czasem na pierwszy rzut oka nie do pogodzenia. No bo kto sobie wyobraża babeczkę odzianą w kurtkę puchową i kapelusz słomkowy? I nic w tym stroju nie razi ,to niesamowita umiejętność komponowania ciuchów ekstremalnych. Na dodatek nie wygląda to wcale tandetnie ,lecz stylowo i z klasą.
Ulica lizbońska prezentuje bogatszą paletę kolorów od wystaw ,gdzie mimo nadal panującego ciepła, zawitała już zima. Dominują szarości i czerń no i oczywiście hit tego sezonu czyli peleryna w stu odsłonach. Takie wdzianko warto mieć w szafie ,bo jest eleganckie i wygodne.
Nawet turystki zadają tu szyku, poniżej przedstawiam wam te, które przykuły od razu moją uwagę.
Pozdrawiam Ju.
Kapelusz słomkowy i puchówka pasują:)
Kobieta kolorystycznie wyzwolona.
Francuska turystka ,nawet na szlaku turystycznym ubrana gustownie.
Natomiast japońska turystka chętnie mi pozowała. Ubrana już w kolor jesieni.
Peleryna w roli głównej.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz