Wczorajsze popołudnie zapamiętam na długo. Miałam okazję na chwilę "zatopić się" w świecie nastolatek ,posłuchać co dzieje się w główkach i serduszkach tych jeszcze " nieopierzonych ptaszków". Przy tej okazji cofnęłam się pamięcią do swoich przeżyć wieku młodzieńczego i nie dało się przejść obojętnie nad różnicami pokoleniowymi ,nie tylko w sferze wyglądu, ale również w podejściu do życia.
Wiek dojrzewania to trudny moment zarówno dla rodziców jak również dla nastolatek ,wydaje mi się ,że właśnie dziewczyny mają większy problem z ogarnięciem własnego "ja" niż chłopcy. Oni są jeszcze trochę "do tyłu" na tym etapie życia,a one rozpoczynają właśnie walkę o swoją kobiecość i tu zaczyna się problem.
Niko od momentu podjęcia decyzji o imprezie osiemnastkowej ,ruszyła do sklepów w poszukiwaniu idealnej kreacji. Pierwsze rozterki dotyczyły tego czy ma to być sexy sukienka czy raczej dziewczęca, jak wiadomo według nastolatki te dwie rzeczy wzajemnie się wykluczają.
Po długich debatach postawiła na modne w tym sezonie połączenie czerni i bieli. Do kompletu dorzuciła fajne czarne botki ,oczywiście na szpilce. To ciekawe ,że dla młodych dziewczątek symbolem prawdziwej kobiecości jest szpilka. Choć w tak młodym wieku sam spacer na wysokich obcasach stanowi dla nich wielką trudność ,nie wspominając już o jakiejkolwiek zabawie. No ale cóż osiemnastkę ma się raz.
Wczoraj przyszedł czas na makijaż, przyznam szczerze ,że było to dla mnie wyjątkowo wyczerpujące zajęcie. Bo o ile w kwestii sukienek dziewczyny pewnie określały co jest sexy a co dziewczęce, to w ,kwestii makijażu chciały tak zwanego "dwa w jednym". Czyli ma być sexy ,ale dziewczęco, oko niby przydymione ,ale tak nie za bardzo. Kreski nie za duże ,ale też nie za małe. nie za grube ,nie za chude itd.
"Śmieszno i straszno" to chyba najtrafniejsze określenie tego wieczoru.
Myślę ,że dziewczyny stoją na rozdrożu , mają ogromny apetyt na życie, chcą chwytać wszystkie chwile naraz, chcą przeżywać każdą emocję do końca. Miotają się od super samicy do wiotkiego dziewczątka ,próbując połączyć to co jest niemożliwe do połączenia. Każdy etap w życiu nastolatki to kolejny krok ku kobiecości i nie da się tego żadną siłą czy sposobem przyspieszyć.
Cofnęłam się pamięcią do swojej imprezy z okazji wkroczenia w dorosłość i muszę powiedzieć ,że może z racji wychowania ,a może z takich a nie innych czasów, miałyśmy z koleżankami w sobie dużo pokory i niezwykle wdzięczne byłyśmy za jakąkolwiek pomoc ze strony naszych mam czy sióstr. Dziś nastolatki prezentują bardziej roszczeniowe podejście do życia, wydaje im się że wiele rzeczy po prostu im się należy.
Mnie również czeka okres dojrzewania synów i wiem ,że to też nie będzie łatwe, ale mam świadomość tego iż dorosłe życie wyprostuje każdego i nieważne czy jest do miotająca się "Lolitka" czy kawaler "z mlekiem pod wąsem".
Poniżej dziewczyny tuż przed wyjściem na pierwszą ,dorosłą imprezkę:)
Pozdrawiam Ju.
NIKO
ANIA










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz