Wakacje w pełnym rozkwicie! Pogoda dopisuje, podróże dalekie i bliskie w toku. Dziś chcę skreślić kilka słów o tak zwanej modzie wakacyjnej . Nie mam na myśli mody "wysokiej" ,ale taką masową, której i ja jestem przedstawicielką. Z moich obserwacji wynika ,że zdecydowanie zarysowują się dwa obozy jeśli chodzi o letnią garderobę. Pierwsi to Ci, którzy uważają ,że skoro jest urlop to nie obowiązują żadne normy. Panowie śmiało wciągają skarpetki do sandałów i szortów, idąc do restauracji. W krajach gdzie obowiązuje religia odmienna od naszej, przywdziewają krótkie spodenki odsłaniające kolana, lekceważąc prośby o długie spodnie właścicieli hoteli. Panie widocznie zmęczone strojeniem się na co dzień wciskają rozciągnięte gatki i koszulki ,które chyba pamiętają jeszcze czasy szkolne. Na drugim biegunie są Ci ,którzy podchodzą do kwestii stroju na wakacjach "śmiertelnie" poważnie i zabierają ze sobą całą szafę. Widziałam Panie ,które na wieczornej kolacji były bardziej wystrojone niż ja w Sylwestra. Koki ,loki, falbany, szpilki to częsty widok. Myślę ,że tak jak w wielu innych życiowych kwestiach balans i w tej sprawie jest niezwykle istotny. Lubię mieć w walizce, dużo koszulek i krótkich spodenek ,ale mam również zawsze jedną lub dwie letnie sukienki. Podkreślam z całą mocą "LETNIE" a nie balowe. W tym roku w sklepach ,obniżki cen pojawiły się dość szybko i naprawdę za grosiki można nabyć fajną, letnią kieckę. Modne są intensywne kolory,pastele, kwiaty każda z nas znajdzie coś dla siebie - gwarantuję. Lubie czuć się komfortowo ,gdy leżę na leżaku ,nie myślę wtedy o tym czy super wyglądam bo to czas kiedy odpoczywam i mam wszystko w nosie ,ale kiedy idę wieczorem z mężem na kolacje to chcę wyglądać dobrze i dla siebie i dla niego.Wakacje to też czas na odbudowywanie związku ,który często w zabieganym życiu schodzi na drugi plan. Jesteśmy wypoczęci ,mamy więcej czasu na rozmowy ,którego często nam tak brakuje. Żal mi kobiet tak skoncentrowanych na swoim wyglądzie ,że nie są w stanie w pełni korzystać z urlopu. Z przykrością stwierdzam również ,że napawają mnie niesmakiem kobiety dojrzałe ,które nie dość ,że zachowują się jak siksy to jeszcze ubierają się jak "Dzidzia byk" . Na koniec powiem Wam ,że nie zapomnę pewnej pary staruszków ,spotkanych gdzieś w świecie, wyglądali tak "GLAMOURE", że tylko pozazdrościć. Pan zawsze na kolacji w pięknej, letniej koszuli i spodniach lnianych ze stylową laseczką i w kapeluszu "BORSALINO" ,a Pani w cudnej koronkowej sukience ,delikatnych sandałkach na paseczki i w koronkowych rękawiczkach, mam nadzieję ,że mając 80 lat też będę tak zadawać szyku na wakacyjnych szlakach. I tymi słowami żegnam Was na dwa tygodnie,to moje wakacje a walizkę mam już spakowaną i zapewniam Was ,że są w niej i fajne sukienki i wygodne spodenki:)
Pozdrawiam Ju.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz