Witam!!!
Planując naszą mini sesję jesienną ,zastanawiałam się kto dziś tak naprawdę zasługuje na miano ikony mody. Tak łatwo szastać tym określeniem . Wiele sławnych kobiet pretenduje do tego miana, kilka też samozwańczo zawłaszcza sobie ten termin. Jednak ikona mody to nie puste określenie, to zamknięcie w dwóch słowach stylu ,klasy ,umiaru, który nie jest równoznaczny nudzie, ponadczasowego piękna. Myślę ,że głównym wyznacznikiem IKONY STYLU nie jest wcale tworzenie nie wiadomo jakiego, wykręconego looku, ale podążanie własną drogą , bez zadęcia ,bez przesytu i przepychu. Umiejętne posługiwanie się minimalną formą i zabawa klasyką na własnych zasadach.
Dla mnie DAMĄ MODY jest na pewno ta osoba:
Carolina Herrera
Kocha garnitury i białe koszule, niby banał ,ale u niej nigdy nie jest to nudne:)
To zdjęcie nie jest aktualne ,ale mogę się założyć ,że właśnie tej jesieni będą królować takie kolory i faktury.
Ikona stylu w pełnej krasie nie sądzicie?
Kolejna moja bohaterka przysłowiowe zęby zjadła na pracy ze światkiem modowych świrów.To Carin Roitfeld swego czasu redaktor naczelna poczytnego pisma o modzie.
Możecie mnie zapytać dlaczego nie Anna Wintour? Odpowiedż jest prosta, nie wystarczy nosić na siebie markowych ciuchów ,ale trzeba to robić jeszcze z radością ,uśmiechem , to ma sprawiać przyjemność , jak patrzę na Annę mam wrażenie ,że ona wiecznie cierpi.
Myślę ,że podstawowa zasada prowadząca do tytułu IKONY STYLU to ta aby czuć się trochę "jak w domu" w tym co mamy na sobie . Bo najgorzej jest wtedy gdy czujesz się przebrana a nie ubrana.
Pozdrawiam Ju.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz