Translate

poniedziałek, 2 lutego 2015

Mięczak - rodzaj męski.

Witam!
 Nie , nie jestem feministką , nie ,nie chcę ubliżyć żadnemu facetowi. Jedyne czego chcę to podzielić się z Wami kilkoma spostrzeżeniami z ostatniego ,babskiego wieczoru.
Miałam niezwykłą okazję poznać cudowne dziewczyny: matkę partnerkę ,pracownicę, której facet wymiękł. Tak po prostu, zwyczajnie.
Nie dał rady ,nie podżwignął  ciężaru dojrzałego ojcostwa. Rzeczywistość , w której dwójka małych dzieci absorbuje 90% czasu, a resztę zabiera praca partnerki i inne obowiązki, przerosła go.
Nie bez powodu słowo siła to rodzaj żeński , ktoś mi powiedział ,że kobiety dają radę bo są stworzone do macierzyństwa i nie mają wyboru. Nie mogą powiedzieć "nie dziękuję, dziś Ty karmisz piersią a ja idę na spacer bo mogę". Gdy  facet jedzie w delegację pakuję walizkę i wychodzi. Nie interesuje go czy jest zapas pampersów, chustki do pupy i słoiki z papką. Kiedy on ma zostać dwie godziny w domu bo kobieta chce wreszcie pójść do fryzjera, to musi mieć wszystko pod ręką: pampersy na szafce, a jedzonko w garnuszku. Brak czegokolwiek doprowadzi do całkowitego paraliżu jego działania, on się rozsypie.
Chcę podkreślić, iż nie mam na celu obrazy nikogo, chcę tylko pokazać jak  kobiety są silne, zorganizowane i niezawodne w rozwiązywaniu nieprzewidzianych problemów. I kiedy czytam, że wypłaty dla kobiet na tych samych stanowiskach co mężczyżni, są mniejsze średnio o 30% to trafia mnie szlag.
Facet, który pracuje zawodowo uważa często, że przenosi góry. Tylko że jego aktywność w ciągu całego dnia kończy się na powrocie z pracy, kobieta zaś wracając z pracy do domu, idzie tak naprawdę na drugi etat.
Kochane szanujcie się same ,doceniajcie na wzajem , bo może być tak, że nikt inny tego nie zrobi, a mąż poprosi jedynie o masaż karku - praca go wykończyła.
Pozdrawiam Ju.









Brak komentarzy: