Translate

poniedziałek, 9 lutego 2015

Kompleksy precz!!!!!

Witam!
Nie jestem w stanie powiedzieć ileż to razy słyszałam : " jestem za gruba", "mam duży tyłek", " jestem płaska jak deska" itd. Kompleksy to najlepsi "przyjaciele" kobiet. Najlepsi ,ale też najbardziej toksyczni. Zabierają radość życia, sprawiają, że nasze postrzeganie siebie jest zaburzone. To przyjaciele, od których ciężko się uwolnić. Kompleksy są jak folia owinięta wokół naszych ciał, sprawiająca ,że dusimy się we własnej powłoce. Nie pozwalają czerpać satysfakcji, z tego czym zostałyśmy obdarowane odgórnie. 
Dziś namawiam Was do pokochania siebie ,do polubienia fałdek, brzuszków ,i zmarszczek.
Nie ma złej sylwetki, są tylko żle dobrane ciuchy, a to nie problem. To czym okrywamy nasze ciała jest jak szkło powiększające. od nas zależy,którą część ciała chcemy uwydatnić a co ukryć. 
 Nie ma figury, której nie da się pięknie i elegancko ubrać. Dużo mieszka w naszych głowach , tam  gnieżdzi się nasze, "krzywe" wyobrażenie o tym jak wyglądamy.
Czasami  robimy sobie krzywdę chcąc na siłę coś schować pod za dużymi ubraniami. To mechanizm obronny. Nasz "przyjaciel" kompleks atakuje, a my próbujemy się bronić w ten sposób.
Dziś po raz kolejny zachęcam Was do zabawy z ubiorem ,do eksperymentowania ,do spełniania waszych fantazji na temat własnego wyglądu. Odrzućcie uprzedzenia, a poczujecie się o wiele lepiej. Zwłaszcza gdy spojrzycie w lustro, a tam będzie pięknie ubrana ,sexowna babka.
Pozdrawiam Ju.






















Brak komentarzy: