Jesień stuka już do drzwi.
Paleta barw obowiązujących latem odchodzi w zapomnienie. Czas na odświeżenie nie tylko swoje szafy ,ale również czas na odświeżenie spojrzenia.
Podoba mi się to co widziałam na pokazach jesiennych , elegancja górą.
Na powiekę pchają się fiolety, z domieszką brudnego różu a wszystko to mocne ,wyraziste i dosadne. Co nie znaczy wcale przesadne. Oko króluje ,kiedy patrzysz na kobiecą twarz to oczy mają skupiać na sobie uwagę i wyrażać to czego nie da się powiedzieć słowami.
Mamy również nieśmiertelne brązy i wielkie, czarne "ślepia" ,uwielbiam je bo nawet kiedy jestem zmęczona i nie wyglądam "wyjściowo" po nałożeniu na oko szarości ,czerni czy granatu oko samo się otwiera .
Ostatnio wybierałam się na imprezę po dniu ciężkiej pracy, nie było we mnie zbyt wiele zapału do zabawy ,ale kopnęłam się w przysłowiowy tyłek i podjęłam ryzyko ubrania inaczej niż zwykle, zrobiłam nawet całkiem szybki makijaż oto efekty:
Lubię jesień z jej szarościami ,czernią , jesień daje mi oddech od koloru. Barwy te sprawiają ,że uspokajam się na zimę, zapadam w zimowy letarg.Wszystkie odcienie szarości przełamane bordo,śliwką czy zielenią to niewątpliwe hity nadchodzącego sezonu, pozdrawiam Ju.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz