Przechadzając się po polskiej plaży, często mój wzrok ( chciał nie chciał), lądował na męskich, okazałych brzuchach. Na daremno wypatrywałam, jakiegoś ciała co by było i pięknie wyrzeżbione ( co wcale nie oznacza testosteronowej bomby) i proporcjonalne. Nie liczyłam na znalezienie greckiego boga, ale choćby ciała, które nie odrzuca w pierwszym kontakcie. Można by zapłakać nad tym stanem, pojawiło się jednak światełko w tunelu.Otóż od jakiegoś czasu nie tylko kobiety prezentują w sieci swoje postępy w zrzucaniu zbędnych kilogramów, coraz częściej panowie mile zaskakują. I to jest naprawdę fantastyczne. Skoro my robimy cuda, aby przypodobać się płci przeciwnej to fajnie, że z drugiej strony jest podobna reakcja. Najwyrażniej nadszedł kres czasów kiedy to panowie uważali, że duży brzuch równa się duży potencjał seksualny.
Niezmiernie miło jest patrzeć na postępy facetów, na ich starania o to, by i nam się na nich z przyjemnością patrzyło. Czasem taka zmiana nie tylko ze strony kobiety, może być doskonałym afrodyzjakiem, zwłaszcza dla długoletnich związków. Potrafi zdziałać cuda zarówno w kuchni jak i w sypialni.
No i na koniec trzeba powiedzieć, że kiedy taki fit boy wyjdzie już z tej sypialni i ubierze choćby garnitur to wygląda w nim jak milion dolców i pozostawia nam obietnicę na kolejny wieczór.
Kochane wspierajcie Waszych chłopaków w walce o każdy kilogram mniej ,to korzyść również dla Was.
Pozdrawiam Ju.









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz