Witam!
przełom lat 80 tych i 90 tych przypadł na czas mojego, nieśmiałego wchodzenia w wiek nastoletni. Okres ten kojarzy mi się z farbowaniem koszulek w garach i szyciem spódnic z pieluch. Polska rzeczywistość tamtych lat odbiegała nieco od tej za naszą zachodnią granicą. Nie, nie byliśmy zacofani w kwestii mody, byliśmy pomysłowi bo do tego zmuszał nas brak wszystkiego. Dziś ktoś by powiedział, że kipieliśmy kreatywnością, a wtedy po prostu kombinowało się jaku tu dobrze wyglądać w zastałych warunkach.Wiedzieliśmy co jest modne, pierwszy raz mieliśmy dostęp do MTV, trzeba to tylko było przełożyć na nasze możliwości.Wszyscy rzuciliśmy się łapczywie na kolor, żeby raz na zawsze pożegnać się z czasami szarzyzny . Dziś obserwując wybiegi widzę wielki come back tamtych czasów. Neonowe stroje, bomberki, marynary z dużymi poduchami.. Powrót do Ramonesek, złotych legginsów, czy falbaniastych miniówek, kwieciste wzory i glany. Właśnie odkurzyłam stare Martensy w zielonym kolorze i myślę, że tego lata gdzieś zabaluję w nich. Kocham modę za powroty. Ktoś powiedział, że "w modzie było już wszystko", no i co z tego, każdy powrót przynosi nowe wcielenie tego co znamy, pokazuje nam, że można tych samych elementów użyć w zupełnie nowy, zaskakujący sposób.
Dziś prezentuję wybiegi 2016 znajdziecie na nich mnóstwo odniesień do lat 80tych i 90tych, zarówno w kreacjach jak i makijażu, powroty w dobrym stylu zawsze są u mnie mile widziane - zapraszam :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz