Mimo usilnych prób odejścia od inspiracji klasyką kina ,po raz kolejny porwał mnie czar gwiazd z czasów, kiedy kino nieme prowadziło "przepychanki" z kinem dżwiękowym.
Niezaprzeczalną królową tamtych czasów była Marlena Dietrich . W roku 1930 podpisuje ona kontrakt z wytwórnią Paramount Pictures, jest to kluczowy moment dla rozwoju jej kariery, w tym samym roku wychodzi na ekrany najsłynniejszy film z jej udziałem "Błękitny anioł". Zjawia się w Hollywood i szturmem je podbija. Z reżyserem Sternbergiem kręci siedem filmów dla Paramount ,a za film " Maroko" otrzymuje nominację do Oscara. Jannifer Lopez nie była pierwszą ,która ubezpieczyła swoje nogi. Za nogi Marleny wielu chciało się zabić i były one ubezpieczone na grube miliony. Kochali się w niej mężczyżni i kobiety. Ona kochała mężczyzn i kobiety. Posiadała nieoczywistą sexualność. Jakaś magia sprawiała, że obie płci doprowadzała na skraj utraty zmysłów. Sama starannie budowała aurę tajemniczości. Niewiele mówiła, a to co mówiła było inteligentne i zaskakujące.
Ernest Hemingway powiedział o niej : "Gdyby nie miała nic oprócz głosu i tak złamała by ci serce".
Moja dzisiejsza modelka to dziewczyna ,która przypomina mi Marlenę nie tylko z urody ,ale jej sposób bycia, kocie ruchy ,cichy, ciepły głos i nutka tajemniczości sprawiły ,że zobaczyłam w niej wielką Dietrich.
Oto efekty mojej pracy.
Pozdrawiam Ju.
MARLENA
Moja modelka - Aneta :)
Tak moja modelka wyglądała przed zdjęciami i makijażem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz